Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Beczki i klątwa...

Treść

Muzyczna opowieść o niezwykłej miłości, śmierci i przekleństwie wciąż budzi olbrzymie emocje. W centrum akcji nie stoi piękny bohater, tak jak przed „Rigolettem” w większości włoskich operach bywało. W nieurodziwym, ułomnym służącym toczą walkę dwie strony osobowości - lojalnego sługi okrutnego władcy i troskliwego, kochającego ojca. Ze śmiechem przygląda się on niecnym uczynkom swojego pana do czasu, kiedy ofiarą staje się jego własna córka. Przysięga wówczas zemstę, wynajmując płatnego mordercę. Czy może przypuszczać, że dla ocalenia księcia zakochana dziewczyna poświęci własne życie? Tak wypełnia się klątwa...

Taką opowieścią raczyliśmy się my, nauczyciele czynni i emeryci Szkoły Podstawowej w Marcyporębie na operze G. Verdiego – „RIGOLETTO” oczywiście w Krakowie w ten nieco zimny dzień 17 października 2005r.
„Motyw przekleństwa” eksponowany na wstępie przez trąbki i puzony powraca parokrotnie w toku opery.
Mocną stroną „Rigoletta” jest również libretto oraz beczki /w inscenizacji krakowskiej/ jako stały element scenografii.
Książe Mantui racząc się winem śpiewał słynną pieśń o zmienności serc kobiecych („La donna e mobile” – „Kobieta zmienną jest jak piórko na wietrze”), zaś ja nucę słynną arię nie racząc się żadnymi płynami.

Ach,te imprezy kulturalne! Końca ich nie widać.
W listopadzie będzie „Carmen”, a w grudniu premiera „Zemsty nietoperza”.

Autor: J.G.