Kilka chwil radości
Treść
Marcyporęba. Tradycją stały się już coroczne spotkania babć i dziadków w Szkole Podstawowej w Marcyporębie, organizowane przez tę placówkę z okazji Dnia Babci i Dziadka. Także i w tym roku starsze pokolenie mieszkańców Marcyporęby, ale nie tylko, spotkało się przy wspólnym stole, by wraz z wnukami i pedagogami świętować tę niezwykłą uroczystość. Nastroje, jak zwykle, były znakomite. Ci, którzy już wcześniej bywali na Dniu Babci i Dziadka, bardzo miło wspominają spędzony tu czas. Wielu przypominało sobie poprzednie spotkania, które w Marcyporębie odbywają się już od bardzo dawna. Wielu niezwykle przeżywało występy wnucząt. Jedna z pań stwierdziła, że : "Ta uroczystość to coś najpiękniejszego i najwspanialszego, co babcie i dziadkowie mogą przeżyć. Jest za co dziękować nauczycielom, którzy pomagają przygotować się dzieciom oraz przemiłemu personelowi". Dzień Babci i Dziadka uświetniły występy dzieci z klasy drugiej, pod okiem wychowawczyni mgr Renaty Jakubiak oraz zespołu kolędniczego z klasy V i VI prowadzonego przez mgr Grażynę Gransort. Powitalne przemówienie wygłosił dyrektor mgr Józef Gramatyka.
Oto jego słowa:
Mam zaszczyt i jakże miły obowiązek serdecznie przywitać czcigodnych naszych gości – babcie i dziadków.
Zapewne większość z nas sięgając pamięcią do „dziecięcych lat” widzi obok siebie oprócz rodziców swoje babcie i dziadków. Jak biegają za nami ze szklanką mleka prosto od krowy, jak opatrują rany fizyczne (np. po pierwszej jeździe na sankach czy drewnianych łyżwach) czy psychiczne ( po rozczarowaniu, że w lesie nie udało się spotkać Czerwonego Kapturka), jak opowiadają najciekawsze na świecie historie ze swojego dzieciństwa i młodości. Pamiętamy kiedy babcia lub dziadek wstają pierwsi i dzień rozpoczynają pieśniami: „Kiedy ranne wstają zorze” . a później słyszymy śpiew „Godzinek do najświętszej Maryi Panny” i wiele innych pieśni śpiewanych na chwałę Bożą – wszystko z pamięci i bez fałszowania melodii.
Bo tacy byli i są nasi dziadkowie i babcie – żyją modlitwą i pracą. Wiem to z własnego doświadczenia.
Czy pamiętamy o naszych ukochanych dziś, gdy potrzebują naszej pomocy, naszej cierpliwej obecności, naszej bezinteresownej miłości?
A gdy już odeszli od nas, czy pamiętamy o nich w naszych modlitwach?
Seniorom rodu zawdzięczamy tak wiele. Jeśli mieszkaliśmy z nimi, to najprawdopodobniej wszystkie najważniejsze sprawy dzieciństwa są związane właśnie z dziadkami.
Poznawanie świata – tego domowego i „za płotem”, pierwsze klękanie do modlitwy, nauka wzajemnego szacunku, wdrażanie do obowiązków misternie oprawione w cierpliwość i miłość.
Nic przyjemniejszego niż mieć dziadków i rodziców i poczucie ciągłości rodu.
Jeśli naszych dziadków znaliśmy słabo ( bo np. daleko mieszkali ) lub wcale nie znaliśmy ( bo zmarli, nim zdążyliśmy ich poznać), teraz – będąc już ludźmi dorosłymi lub dorastającymi – mamy świetną okazję do odkurzenia rodzinnych albumów, kronik, pamiątek.
Odkryjmy dawno zapomniane historie rodzinne, poznajmy zatarte przez czas twarze naszych przodków, przywołajmy także nasze dawne wspomnienia.
Szczęśliwe są te dzieci, których dziadkowie żyją. Ale pamiętajcie – nie ma na co czekać!
„Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.
„Kochamy wciąż za mało i stale za późno”.
Jak wiele zawdzięczamy swoim babciom i dziadkom – przekazali nam i przekazują mnóstwo dobrych rzeczy, mają dla nas wiele cierpliwości i czasu. Są autorytetem, wokół nich tworzy się cały krąg rodzinny. Babcia jest kimś kto wiąże i cementuje rodzinę, jej spoiwem. Od niej uczymy się cenić pracę ponad wszystko. Opowieści babci ( np. o czasach wojny ) kształtowały nas, wiele się przez nie uczyliśmy, np. szanować jedzenie, robić znak krzyża na krojonym bochenku. To babcia nauczyła nas jakiejś dawnej piosenki, której nikt już nie śpiewał, takiej śpiewanej drżącym głosem.
Później w dorosłym życiu nie zastanawiamy się skąd my to mamy – mamy to od babci lub dziadka.
O zasługach babci i dziadka można by mówić jeszcze wiele.
Pozwólcie że na koniec złoże wam życzenia najserdeczniejsze : zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Tradycyjnych 100 lat, lub przynajmniej 94 lat, które miała moja babcia i takiego zdrowia.
Miłości nie tylko od wnuków i prawnuków, ale także od zięciów i synowych.
I życzę Wam kochane babcie i dziadkowie jeszcze jednego – żebyśmy się za rok na kolejnym święcie, Waszym święcie wszyscy tutaj spotkali.
Szczęść Wam Boże !
Po części artystycznej nastąpił moment, w którym wszyscy zebrani usiedli przy wspólnym stole. Nadeszła też pora dzielenia się wrażeniami. "Weterani" uroczystości i tym razem się nie zawiedli, a ci, którzy byli tu po raz pierwszy, obiecywali też obecność w przyszłym roku. Dzień Babci i Dziadka i tym razem wypadł doskonale. Wszyscy byli zadowoleni: babcie i dziadkowie - bo wiedzą, że ktoś o nich pamięta, wnuki - bo dziadkowie i babcie są szczęśliwi, organizatorzy - bo i tym razem mogli sprawić ludziom radość.
A o to chyba tak naprawdę chodzi.
Autor: JG