Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kto czyta wiem więcej

Treść

Kto czyta, wie więcej!
W najnowszym, 79 numerze „Takiej Malowniczej Gminy” – lokalnego dwumiesięcznika gm. Brzeźnica, można przeczytać m. in.:

 o inwestycjach, jakie zostały zrealizowane w gm. Brzeźnica w czasie mijającej kadencji samorządu gminnego:
Kolejna kadencja samorządu terytorialnego dobiega końca. Na wszystkich szczeblach władz samorządowych trwa przegląd planów i sprawozdań, by jak najdokładniej zestawić dokonania finansowane z samorządowego budżetu. Dla ustępujących decydentów takie spojrzenie wstecz jest zarazem samooceną, dla wyborców - wskazówką przy czyim nazwisku ze spokojnym sumieniem będą mogli skreślić krzyżyk. Jedno jest pewne: jeśli nasze wspólne pieniądze są dobrze wykorzystywane, zyskuje nasza miejscowość, ale też nasza gmina, nasz powiat, nasze województwo, nasza ojczyzna. I nie jest to jakiś zysk enigmatyczny - po prostu nasze dzieci uczą się w ciepłych i jasnych salach, chodzimy do estetycznie urządzonych ośrodków zdrowia, bibliotek, domów kultury itp. Wszyscy zyskaliśmy.
W minionych czterech latach w gminie Brzeźnica przeprowadzono wiele znaczących inwestycji. Najważniejsze i najbardziej oczekiwane związane są z oświatą, ale niemniej ważne są także modernizacje i remonty budynków komunalnych. Mieszkając w różnych sołectwach, nie zawsze możemy naocznie przekonać się o rozmiarach i kosztach wykonanych prac. Oto pełny wykaz inwestycji:
Obiekty oświatowe
Gimnazjum w BRZEŹNICY. Wymieniono stolarkę okienną w sali gimnastycznej, wykonano izolację pionową ścian zewnętrznych, termomodernizację budynku szkolnego wraz z salą gimnastyczną oraz drenaż kotłowni.
Szkoła Podstawowa w CHRZĄSTOWICACH. Wykonano elewację budynku, wymieniono drzwi wejściowe, odnowiono pomieszczenia.
Zespół Szkół w ŁĄCZANACH. Wykonano roboty budowlano-remontowe przy wykończeniu budynku gimnazjum. Sporządzono kosztorys inwestycji i studium wykonalności. Wybudowano salę gimnastyczną, która jest końcowym etapem rozbudowy Szkoły Podstawowej i Gimnazjum. Zadanie to jest finansowane ze środków własnych, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz z budżetu państwa w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. W ostatnim czasie wykonano termomodernizację szkoły oraz wyposażono salę gimnastyczną w sprzęt sportowy.
Szkoła Podstawowa w MARCYPORĘBIE. Dokonano wymiany drewnianych okien na plastikowe, zamontowano drzwi wejściowe, kraty okienne, wykonano termomodernizację budynku, wyremontowano schody wejściowe oraz opracowano opinię geotechniczną potrzebną do uzyskania pozwolenia na budowę sali gimnastycznej.
Szkoła Podstawowa w PASZKÓWCE. Wykonano roboty wykończeniowe oraz termomodernizację budynku. Opracowano mapy do celów projektowych pod budowę sali gimnastycznej oraz wymaganą opinię geologiczną i badania laboratoryjne, a także zawarto już umowę na wykonanie projektu sali.
Szkoła Podstawowa w TŁUCZANI. Wymieniono stolarkę okienną i drzwiową, opracowano audyt energetyczny i projekt budowlany na termomodernizację szkoły oraz projekt na budowę kolektora gruntowego. Wykonano nowatorską inwestycję centralnego ogrzewania (źródłem ciepła dla pomp jest kolektor gruntowy umieszczony pod płytą boiska - takie alternatywne wytwarzanie energii jest pierwszą tego typu inwestycją w powiecie wadowickim, przedsięwzięcie w 75% zostało dofinansowane ze środków Wspólnot Europejskich - Program SAPARD). Ponadto wymieniono także instalację c-o oraz ocieplono ściany zewnętrzne i strop budynku, wykonano instalację odgromową, a obecnie modernizuje się kuchnię wraz z zapleczem; opracowano opinię geotechniczną potrzebną do uzyskania pozwolenia na budowę sali gimnastycznej.
(„Inwestycje - trwałe wyznaczniki gospodarności i zasobności gminy”, str. 1 i 2)

 o radzie prof. dr. hab. n. med. Józefa Kocemby, by koniecznie zaszczepić się przeciw grypie:
Szczepienie znacznie zwiększa odporność
Jesień jest dla naszego organizmu trudnym czasem przełomu. Niemal z dnia na dzień wchodzimy w okres chłodów jesienno-zimowych. Organizm musi się nie tylko przestroić, ale też odpowiednio szybko i sprawnie dostosować do zmian termicznych, by zachować prawidłową temperaturę naszego ciała. Jeszcze osoby młode, o znakomitej sprawności przystosowawczej, radzą sobie z tym problemem w miarę dobrze, natomiast seniorzy marzną bardzo łatwo, a zakutani w wilgotną i ciężką odzież tracą siły i chęć do życia. Drugim wrogiem jest nadmierna wilgotność powietrza i brak bakteriobójczego wpływu promieniowania słonecznego. Nic też dziwnego, że liczba tzw. przeziębień, a także poważnych zapaleń płuc zaczyna narastać, a my, lekarze, modlimy się tylko o dalszą (także w tym roku) łaskawość ze strony wirusa grypy. Żywię zresztą cichą nadzieję, że wiele osób podda się nie tak znów drogiemu, bezbolesnemu szczepieniu przeciw grypie. W Stanach Zjednoczonych wiek, w którym powinniśmy szczególnie zadbać o swoją odporność przeciwgrypową, wyznacza się na przysłowiową sześćdziesiątkę. Poza przygotowaniem na wypadek epidemii grypowej, zaleca się również szczepienia (raz na pięć lat) przeciw zapaleniu płuc.
Szczepienie przeciwgrypowe zapewnia także niebagatelne, poza-infekcyjne korzyści. Uczeni udowodnili, iż może ono nawet o połowę zmniejszyć zagrożenie zawałem serca, udarem mózgu i śmiercią sercową (Medycyna po Dyplomie; 2003). Sezonowość występowania wymienionych chorób, których wspólną przyczyną jest miażdżyca (tzw. skleroza), zaobserwowano wprawdzie już dość dawno, ale dotąd łączono albo ze wzrostem w okresie zimowym ilości cholesterolu w surowicy, albo ze zwiększoną o tej porze roku krzepliwością krwi, względnie z wymuszoną przez zimno większą aktywnością sympatycznego układu nerwowego (gnębionego też przez wszystkie inne sytuacje stresowe!). Zatem warto, by osoby tzw. wysokiego ryzyka (starsze, po przebytych już zapaleniach płuc, z chorobami układu sercowo-naczyniowego) poradziły się swego lekarza rodzinnego odnośnie przyjęcia szczepionki przeciwgrypowej, ale problem dotyczy całego społeczeństwa. Młodzi - zabiegani, ruchliwi bardzo łatwo „łapią” wirusy i w razie epidemii czy pandemii, to właśnie oni chorują najczęściej, a równocześnie są bardzo szybkimi roznosicielami zakażenia! Dlatego szczepienia w tej grupie wieku mają zarówno znaczenie osobnicze, jak i społeczne, bo w ten sposób utrudnia się przenoszenie grypy „od chorego do chorego”. Podobną kategorię stanowią pracownicy ochrony zdrowia (lekarze, pielęgniarki, farmaceuci) narażeni niejako zawodowo na zderzenie z „grypową falą uderzeniową”. Podejmując decyzję o szczepieniu przeciwgrypowym, pamiętajmy jednak o przeciwwskazaniach, np. nie można szczepić osób uczulonych na białko jaja kurzego, burzliwe reagujących na poprzednie szczepienia, jak również znajdujących się w ostrych stanach chorobowych.
(„Nie dajmy się chorobom”, str. 1 i 4)

 o podatkach, jakie zapłacimy w przyszłym roku informuje Tadeusz Gibas.
(„Podatki 2007”, str. 3)

 o ks. dr. Janie Dzierżoniu w setną rocznicę jego śmierci:
Sława ks. Jan Dzierżona jeszcze za jego życia była ogromna, nie minęła po śmierci i trwa nadal. W 1946 r. na cześć Księdza Jana nadano miastu Reichenbach (Dolny Śląsk) nazwę Dzierżoniów (może dlatego jego nazwisko pisane jest często jako: Dzierżoń). W Kluczborku istnieje jego pomnik i muzeum, w Łowkowicach działa Stacja Hodowli i Unasiennienia Matek Pszczelich jego imienia, do jego dorobku nawiązuje centrum polskiego pszczelarstwa założone przez ks. dr. Henryka Ostacha w Kamiannej k/Krynicy. Z okazji zorganizowania w 1987 r. w Warszawie Międzynarodowego Kongresu Pszczelarskiego Apimondia, wybito pamiątkowy medal poświęcony ks. Janowi Dzierżonowi, ukazał się też znaczek z podobizną wielkiego pszczelarza, wydany przez Pocztę Polską.
(„Pszczoły stawiał za wzór”, str. 5)

 o tym, jak swoją nową szkołę postrzegają uczniowie:
Na ogół wszędzie początki bywają trudne. Również przekroczenie po raz pierwszy progu nowej szkoły, może być dla młodego człowieka stresujące. Poprosiliśmy kilkunastu pierwszoklasistów z gimnazjów i szkół średnich o pierwsze wrażenia. Na ogół są pozytywne, czyli - po przełożeniu na młodzieżowy język – „w porzo”, a obawy okazały się nieuzasadnione. Zresztą przeczytajcie sami!
☺ Przed pójściem do szkoły bardzo się bałam starszych koleżanek, ale okazało się, że nic mi nie grozi! Już się nie boję, a w gimnazjum bardzo mi się podoba. Poznałam wielu nowych kolegów i koleżanek. (Magda)
☻ Myślałam, że będzie źle - nie zapoznam się z nikim, zgubię się… Okazało się, że nie jest tak źle. Cieszę się, że jestem w tej szkole. (Iza)
☺ Nie jest tak źle! Myślałam, że będzie gorzej. (Majka)
☻ Kiedy szłam do gimnazjum bałam się, że sobie nie poradzę z nauką. Moje największe obawy znikły z przekroczeniem progu szkoły. (Beta)
☺ Bardzo się ucieszyłem, że idę do nowej szkoły. Obawiałem się, że sobie nie poradzę, a teraz naprawdę się cieszę, że tu jestem. (Rifi)
☺ W gimnazjum jest fajnie. Na początku trochę się bałam, że się zgubię… (Anka)
☺ Obawiałem się dużej liczby zadań i niektórych starszych kolegów. Po dwóch tygodniach przyzwyczaiłem się. Jest OK! (Mateusz)
☻ Szkoła jest w porządku. Nie obawiałem się niczego. Starałem się o tym nie myśleć… (Gal Anonim)
☺ Na początku było strasznie. Najbardziej obawiałam się nowych nauczycieli i nowych przedmiotów. Teraz jest fantastycznie! Poznałam kilka koleżanek i kilku kolegów. Przedmioty nie są takie straszne i teraz niczego się nie boję. (Asia)
☻ Moje wrażenie na dzisiaj jest super. Dobra atmosfera i fajną mam klasę. (D’Agen)
☺ Bałem się, że będę „kocony”. Na szczęście niczego takiego nie było. (Tomek)
☻ W gimnazjum jest bardzo fajnie. Nauczyciele też. (Bajt)
☺ Na początku duży problem sprawiało mi zmienianie sal. Nie znałam nikogo i to też było dla mnie trudne. W tej chwili mam już kilka koleżanek i myślę, że nie będzie tak źle. (Aga
(„Nowa szkoła - nadzieje i obawy”, str. 6)
 o przeszłości i teraźniejszości Sosnowic:
Sosnowice są najdalej wysuniętą na północny wschód wsią powiatu wadowickiego. Pod względem zajmowanego obszaru - 5,51 km2, znajdują się na szóstym miejscu wśród wiosek wchodzących w skład gm. Brzeźnica, a pod względem liczby mieszkańców - 1 079 na koniec 2005 r. - wyprzedzają je tylko Łączany i Brzeźnica. Wprawdzie w stosunku do roku 2004 w sołectwie zmalała liczba urodzeń - z 13 do 8, ale niższa była też liczba zgonów -15/13.
Miejscowość leży na obrzeżu Pogórza Wielickiego, na wys. 235 m n.p.m., nad Potokiem Sosnowieckim, przez mieszkańców nazywanym po prostu Sosnówką, do którego dołączają dwa większe strumienie – od wschodu Sowieniec wypływający z sąsiedniej wioski Krzęcin, od zachodu Wierzbówka, mająca źródło pod Drabożem. Wieś nie ma zwartej zabudowy - dzieli się na kilka przysiółków: Dwór, Jagusiówka, Kopań, Podgrabie, Podlas, Prześnica, Stawki, Strugi, Wieś, Zabaranie. Graniczy z Paszkówką (gm. Brzeźnica), Krzęcinem, Grabiami, Wielkim Drogami (gm. Skawina), Przytkowicami (gm. Kalwaria Zebrz.).
We Sosnowicach istnieje Szkoła Podstawowa im. Marii Konopnickiej, świętująca w minionym roku szkolonym stulecie swojej działalności, Dom Strażaka, Wiejski Dom Kultury będący siedzibą filii Gminnej Biblioteki Publicznej, Świetlicy Środowiskowej i Koła Gospodyń Wiejskich. Od 1986 r. LZS „Płomień” skupia młodzież próbującą swych sił na niwie sportowej. Wieś należy do parafii w sąsiedniej Paszkówce, ale ma swój filialny kościół pod wezw. Imienia Najświętszej Marii Panny, będący cennym zabytkiem drewnianego budownictwa sakralnego w Małopolsce. W Sosnowicach nie ma większych firm produkcyjnych czy usługowych. Podstawowe zakupy mieszkańcy robią w 4 sklepach z art. spożywczymi i w 2 oferujących artykuły przydatne do produkcji rolnej. Opieką medyczną obejmuje sosnowiczan Ośrodek Zdrowia w Paszkówce, w tej miejscowości mieści się też Urząd Pocztowy.
Sosnowice, jak większość współczesnych wsi polskich, trudno jednoznacznie scharakteryzować pod względem źródeł utrzymania jej mieszkańców. Większość pracuje zawodowo poza wsią, najwięcej w Skawinie i Krakowie, a plony osiągane z uprawy roli przeznaczane są tylko na domowe potrzeby. Kilku mieszkańców trudni się pszczelarstwem. Typowo rolnicze gospodarstwa prowadzą: Edward Bębenek, Edward Hyla, Mieczysław Kucharczyk i jego synowie - Krzysztof, Witold, Zbigniew, Krzysztof Leńczowski, Leszek Morawa. Rolnicy ci specjalizują się w hodowli trzody chlewnej i bydła, a dzięki ich operatywności ziemia nie leży odłogiem.
Połączenie komunikacyjne z sąsiednimi miejscowościami zapewniają busy kursujące na trasach Wadowice - Sosnowice i Paszkówka - Sosnowice - Skawina. Najbliższa stacja PKP znajduje się w odległych o 3 km Wielkich Drogach; zatrzymują się tam pociągi osobowe relacji Kraków - Oświęcim.
W Polsce istnieje też druga wieś o tej nazwie - leży w woj. zachodniopomorskim, pow. kamieńskim, gminie Gołczewo i liczy 70 mieszkańców. Sosnowice to także dawna nazwa miasta Sosnowiec na Górnym Śląsku (dziś przypisana tylko do jednej z jego dzielnic).

- sosnowickie zabytki:
Na skrzyżowaniu dróg w centrum wsi stoi kapliczka św. Floriana z roku 1878, odnowiona 7 lat temu staraniem druhów z miejscowej OSP. U szczytu cokołu patron strażaków, po bokach kolumny znajdują się płaskorzeźby wyobrażające Matkę Boską Różańcową, Najświętsze Serce Pana Jezusa, Upadek pod Krzyżem oraz świętych Piotra, Jakuba, Franciszka, Rozalię, Weronikę, a także Jana Pawła II na tle Tatr. Wokół kapliczki zawsze gromadzili się ludzie na majowe nabożeństwa, ale ostatnio ten zwyczaj stopniowo zanika.
Na przysiółku Podlas napotkać można murowaną kapliczkę Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej, ufundowaną 3 maja 1949 r. Napis w dolnej części cokołu wyraża prośbę i zaufanie: „Pod Twoją obronę uciekamy się Święta Boża Rodzicielko”.
W północno-zachodniej części wsi, zwanej Folwarczysko, wznosi się budynek dawnego dworu właścicieli Sosnowic. Parterowy, murowany, na narożnikach podparty szkarpami. Nosi typowe cechy staropolskiego dworu obronnego z XVI lub XVII w. Z biegiem czasu uległ przekształceniom i obecnie bardziej przypomina zwykłe chłopskie obejście.


- wysłannik do Ziemi Świętej:
Hieronim Strzała zapisał się w historii jako ten, który wojewodzie krakowskiemu Mikołajowi Zebrzydowskiemu dostarczył nie tylko plany „kalwarii”, ale także gipsowe modele dwóch kapliczek – Ukrzyżowania i Grobu Chrystusa. W tym roku minęło 410 lat od rozpoczęcia jego pielgrzymowania do Ziemi Świętej.
Wiadomości o podróżniku z Sosnowic są bardzo skromne. Strzałowie stali się właścicielami tej wsi w roku 1424, kiedy to Piotr Strzała z Grzędzina odkupił folwark Gorzutkowice od niejakiego Bienia. Wkrótce przejął też po Piotrze Opalińskim, kasztelanie gnieźnieńskim, sołtystwo w Krzęcinie i Facimięchu.
Strzałowie herbu Kotwicz wywodzili się z Moraw, do Małopolski dotarli przez Śląsk Opolski. Jan Długosz wymienia Sosnowice jako własność Jana i Mikołaja Strzałów. Ten ostatni musiał być dobrym gospodarzem, o czym świadczy chociażby ta informacja: w 1507 r. Jan Komorowski, kasztelan połaniecki, syn dzierżawcy „klucza barwałdzkiego”, również Jana, uzyskał pozwolenie na oddanie Mikołajowi Strzale w zastaw użytkowy wsi Gołuchowice (wówczas Gołuchowiec) w zamian za uzyskaną od niego gotówkę (Józef Putek, „O zbójnickich zamkach, heretyckich zborach i oświęcimskiej Jerozolimie”, Kraków 1938). Innymi słowy, Mikołaj Strzała, piastujący również godność sędziego zatorskiego, dysponował znacznymi pieniędzmi, które na bieżąco inwestował w kupno ziemi bądź udzielając pożyczek pod zastaw. W 1581 r. Piotr Strzała, starosta oświęcimski, miał w Sosnowicach „6 łanów kmiecych” („Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego”, Warszawa 1961). Strzałowie w pierwszej połowie XVI w. ufundowali w Sosnowicach drewniany kościółek, istniejący do dziś dzień, w którym znajduje się ich krypta grobowa (spoczywają w niej także członkowie rodu Jakubowiczów, późniejszych właścicieli majątku).
W roku 1596 Hieronim Strzała, poprzednio dworzanin Mikołaja Zebrzydowskiego, wybrał się na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Wojewoda, dowiedziawszy się o planowanej podróży, prosił go o sporządzenie szkicu kaplicy z Golgoty. Legenda głosi, iż w Wielki Piątek roku 1596 Zebrzydowski i jego żona Dorota z okien swego zamku na Górze Lanckorońskiej ujrzeli nad przeciwległym wzgórzem trzy krzyże, jaśniejące na tle nieba czerwienią zachodzącego słońca. Widząc w tym zjawisku Boży znak, postanowili wznieść w tym miejscu krzyż, a następnie zbudować kaplicę, do której pielgrzymowaliby okoliczni mieszkańcy, a oni sami „zabrawszy z sobą kapelana, mogliby tam w piątki, zwłaszcza w Wielkim Poście, być na mszy i na pasyjnym nabożeństwie” (O. Hieronim Eugeniusz Wyczawski OFM, „Kalwaria Zebrzydowska. Historia klasztoru bernardynów i kalwaryjskich Dróżek”, wyd. II, Kalwaria Zebrz. 2006). O. Wyczawski podaje, iż Zebrzydowski dał Strzale pieniądze na podróż i list polecający do sułtana, prosząc o przywiezienie planu „kaplicy Ukrzyżowania Chrystusa, gdyż według jej wzoru pragnie wybudować kaplicę na Żarku”. W Jerozolimie zachował się oryginalny wpis Hieronima Strzały z datą 18 lipca 1599 r. W tamtych czasach trzyletnia peregrynacja do Ziemi Świętej to nic dziwnego, zwłaszcza że miał do wykonania dodatkowe zadanie. Niewykluczone, że pomysł wzniesienia wszystkich kaplic upamiętniających życie Matki Najświętszej i Jej Syna, podpowiedział Zebrzydowskiemu właśnie Hieronim, który ponoć barwnie zrelacjonował swoje wrażenia z podróży. Faktem jest, że najpierw stanął kościół Ukrzyżowania, a dopiero potem wojewoda wyjawił zamysł fundacji klasztoru bernardyńskiego, po raz pierwszy nazywając go „Kalwarią”. Kościół Ukrzyżowania został ukończony w rok po rozpoczęciu budowy. W 1623 r. Jan Zebrzydowski, syn Mikołaja, dokonał powiększenia kościoła do dzisiejszych rozmiarów. Kaplica Grobu Chrystusa powstała w latach 1605 -1609,według modelu przywiezionego przez Strzałę. Wśród licznych kalwarii zbudowanych w Polsce, na miano „polskiej Jerozolimy” najbardziej zasługuje właśnie Kalwaria Zebrzydowska.
(„Strzałowie”, str. 13)


 o książce, którą warto mieć na domowej półce:
Z sentymentu do swojej rodzinnej wsi, ks. Tadeusz Madoń SAC opracował dzieje parafii Wysoka. Autor urodził się w 1931 r., święcenia kapłańskie otrzymał w 1957 r. w Ołtarzewie. Obecnie jako moderator grup Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego pracuje w Otwocku.
Książka jest efektem wielostronnych i mozolnych badań dokumentów źródłowych i jest pierwszym monograficznym opracowaniem na ten temat. Ksiądz Madoń rzetelnie prezentuje zachowane nieliczne źródła. Stawia hipotezy, które stara się udowodnić, a zaciekawionego czytelnika zachęca do dalszych poszukiwań, podając przypisy. Jako tło parafii opisana została w zarysie wieś Wysoka - jej geograficzne położenie, dane administracyjne, szlacheccy właściciele, historia szkolnictwa oraz współczesność. Śledząc zapisy w rejestrach poboru świętopietrza z lat 1354-1356 można stwierdzić, że parafia Wysoka istniała już przed 1354 r. Najprawdopodobniej założyli tę placówkę duszpasterską benedyktyni z Tyńca. Później stała się parafią rycerską, gdyż już przed 1273 r. tereny te przejęli rycerze z rodu Radwanitów. Na podstawie analizy źródeł autor wnioskuje, że Wysoka od czasów średniowiecza była samodzielną parafią, a nie filią parafii w Marcyporębie, jak to bywa przedstawiane w literaturze. Wnikliwa analiza archiwaliów i opinie autorytetów potwierdzają, że w archiwach nie brak fałszywych dokumentów. Między innymi w XVII w. powstały falsyfikaty dotyczące naszego regionu, a autentyczne dokumenty świadomie zniszczono. Regres parafii Wysoka nastąpił dopiero w okresie reformacji, kiedy to heretycy zbezcześcili świątynię. Kalwinizm dotknął też parafię w Marcyporębie, ale zdołała się szybko odrodzić. Wysoka potrzebowała na to więcej czasu, bowiem utraciła majątek, w tym pola plebańskie, a bez beneficjum nie była zdolna finansowo się utrzymać. W konsekwencji straciła status parafii. Istniał nadal kościół p.w. Marii Magdaleny, ale od drugiej połowy XVII w., aż do 1786 r. wieś Wysoka praktycznie stała się filią sąsiedniej parafii w Marcyporębie. Tragicznie zapisał się rok 1936 r., kiedy to doszczętnie spłonął liczący 400 lat drewniany, zabytkowy kościół. Obecny budynek kościoła wzniesiono bardzo szybko, bo już w lipcu 1937 r. był konsekrowany.
Zamieszczona na końcu książki bibliografia źródłowa i treść publikacji świadczy, że autor jest doskonałym historykiem, chociaż skromnie zaznacza we wstępie, że nie jest to praca naukowa. Książka jest wydana bardzo estetycznie edytorsko: twarda oprawa, kredowy papier, ilustracje. W cenie 20 zł. jest do kupienia, m.in. u proboszczów parafii w Wysokiej i Marcyporębie. Zachęcam do nabycia i przeczytania tej książki, która jest zapisem historii naszego regionu. Ksiądz T. Madoń słusznie napisał: „Im pełniej uświadamiamy sobie wartość naszej Małej Ojczyzny, tym bardziej dążymy do poznania jej przeszłości.”
Ks. Tadeusz Madoń, Z dziejów parafii i wsi Wysoka, Wydawnictwo Apostolicum, Ząbki 2006

(str. 18)

 o ciekawych meczach.
(str. 20)

 miesięczny plan pracy Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji.
(str. 17)

 a ponadto: najnowsze uchwały Rady Gminy, porady prawne i ogrodnicze, kronika policyjna.


„Taka Malownicza Gmina” - społeczno-kulturalny dwumiesięcznik wydawany przez Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Brzeźnicy źródłem pełnej informacji o gminie! Do nabycia w kioskach i sklepach. Zapraszamy do zamieszczania reklam, ogłoszeń i innych przydatnych informacji.

Autor: EO